Zielona energia, OZE, odnawialne źródła energii i inne tego typu pojęcia kojarzą się jednym osobom z poszanowaniem środowiska, a innym z oszołomstwem, starającym się wyciągnąć dla siebie jak największe korzyści w imię ochrony przyrody, lecz kosztem innych ludzi.

My nie chcemy się zagłębiać ani w politykę ekologiczną, ani w energetyczną, ani w problemy emisji CO2, ani w inne podobne sprawy, lecz chcemy pokazać OZE nie z teoretycznej, lecz z trochę bardziej praktycznej strony, czyli od strony podwórka przysłowiowego Kowalskiego, pokazując, że nie taki diabeł straszny jak go malują.